Zrób krok w tył

dk. Kacper Piotrowski-Stajniak

7 marca 2021

Rozpoczęliśmy Wielki Post od „świętego” popiołu, który jest tylko dla nas znakiem, co ma nam przypominać, że jesteśmy prochem. Proch sam w sobie, który kapłan umieścił na naszych głowach nas nie zbawi oraz nie zmieni bez naszego zaangażowania. W III Niedzielę Wielkiego Postu może warto na serio spojrzeć na swoje życie i zrobić krok w tył?

W 20 rozdziale Księgi Ezechiela czytamy: I powiedziałem im: Niech każdy odrzuci bożki, nęcące jego oczy; nie kalajcie się bałwanami egipskimi! Ja jestem Pan, Bóg wasz.

Ile jest we mnie Izraelity?

Izraelici otrzymali łaskę wolności. Bóg wyprowadził ich z niewoli egipskiej. Nie musieli już pracować dla pogan, nie byli niewolnikami. Byli wolni. Ta pozorna wolność fizyczna, którą się bardzo zachłysnęli spowodowała, że nie poszli dalej w pogłębienie i dziękczynienie Wybawicielowi. Pozostawiła również i utwierdziła w nich niewolnictwo wewnętrzne, duchowe. Pomimo, że byli ludźmi wolnymi, cały czas narzekali, wręcz tęsknili, bo przecież „tam było lepiej”, mieliśmy co jeść a tutaj zginiemy. Pomimo złego doświadczenia chcieli wracać.

Często i my w naszym życiu możemy się tak daleko zagalopować, że nie potrafimy dostrzec, iż brniemy w złe myślenie i nie chcemy słuchać, nie chcemy zauważać, że błądzimy. Stajemy się owymi Izraelitami, którzy zostali uwolnieni, lecz sercem zostali tam. Nam zdarza się dzisiaj mówić tak jak uwolnieni z Egiptu – „tam było lepiej”. Chrystus daje nam wolność, lecz my chcemy trwać przy tamtym, choć w głębi wiemy, że nie jest to dobre dla nas. To jest przejaw pychy, gdy stawiamy siebie w centrum, to że my wiemy lepiej niż Ten, który nas uwalnia.

Weszliśmy na drogę wiary, którą pogłębiamy przez modlitwę, lekturę Pisma Świętego, życie sakramentalne. Jezus stawia zarzut faryzeuszom, że m.in. czytają słowo, ale nie rozumieją, że czczą tylko wargami, lecz sercem są daleko. Bóg mówi przez słowo spisane, przez drugiego człowieka i przez wydarzenia. Słyszeć, to znaczy wypełniać. Czy naprawdę wypełniam? Skoro tak, to dlaczego jest to moje – „ja” najważniejsze? Bądźmy ludźmi Boga, którzy budują i wprowadzają pokój. Wprowadzajmy ten Boży pokój, który jest „byciem dla” Boga, dla drugiego człowieka i dopiero dla siebie.

Tylko człowiek wolny potrafi kochać.

Zawsze rodzi się to pytanie, czy dobrze jako naród, jako jednostka korzystamy z danej nam wolności? Bóg powiedział do Izraelitów i mówi do nas, byśmy odrzucili bożki. Odrzućmy jawny grzech, który często w nas jest, choć skrywany. Zróbmy krok w tył, spójrzmy na nasze życie z pewnej perspektywy. Warto myślę otworzyć się i poprosić kogoś, by spojrzał z boku, by zobaczyła jakaś osoba za nas. Otwórzmy się na łaskę prawdziwej wolności. To otworzenie musi być, takie jak Maryi, bez ograniczeń. To jest też odwaga stawić czoła złemu postępowaniu, uznaniu swoich wad przed drugim człowiekiem, ale to jest potrzebne, to nas oczyszcza oraz buduje mocniejsze więzi.

Rodzi się obawa, aby to zrobić. Niech pomocą dla nas będą słowa św. Jana, które zapisał w swoim pierwszym Liście: W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk (4, 18). Człowiek wolny, to ten który sam dał się pokochać i umie kochać. Najdoskonalsza relacja miłości jest w samej Miłości, czyli w Bogu, Ojcu, Synu i Duchu Świętym. Ta piękna relacja nie jest dla nas nierealna, ale jest wzorem do naśladowania. Dajmy się pokochać. Dajmy się oczyścić w sakramencie pokuty i pojednania. Dajmy się poznać przez drugiego człowieka, przez wspólnotę mówiąc o sobie, może o tym, co trudne.  To wypowiedzenie może być leczące, jeżeli otworzymy nasze uszy, by usłyszeć i wcielić w życie. Zaufaj wspólnocie Kościoła. Również pokochajmy siebie samych i zobaczmy co w nas jest pięknego.

«Pokój z tobą! Nie bój się niczego! Nie umrzesz». (Sdz 6, 23)

 
 
 
 

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.