Zostaw już książki.

Karolina

4 czerwca 2020

Tak, drogi Maturzysto, ten tekst kieruję właśnie do Ciebie. Zostały już tylko cztery dni do naszego wyczekiwanego egzaminu. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to nadszedł najwyższy czas, żeby odłożyć już książki, zakończyć naukę. To moment, w którym trzeba zająć głowę czymś innym niż myśleniem o maturze. 

1. ZOSTAW JUŻ KSIĄŻKI. 

  • Na ostatnią chwilę niczego się nie nauczysz. 

Prawda stara jak świat. Zawsze powtarzana przez moją mamę przed ważniejszymi testami. Co więcej, takie próby przyswajania wiedzy mogą zakończyć się tylko wielką frustracją, bo zorientujesz się, że jeszcze tego i tamtego nie umiesz. Przypomnę, że przygotowywałeś się do tego egzaminu ostatnie 12 (słownie: DWANAŚCIE) lat! Jeśli przez ten okres robiłeś to sumiennie to matura nie powinna być czymś strasznym. 

2. ZOSTAW JUŻ KSIĄŻKI. 

  • Zajmij głowę. 

Tak, też jestem tegoroczną maturzystką i wiem, jak ciężko zwyczajnie o tym nie myśleć. Przecież nie dość, że egzamin jest stresujący, to rok 2020 dostarczył nam jeszcze epidemię, która dużo procedur egzaminacyjnych zmieniła. Jednak – WYLUZUJ. Sam odpoczynek, w postaci nie uczenia się nie wystarczy. Wybierz się na spacer, najlepiej z kimś, kto nie zada na wstępie pytania: „jak przygotowania do matury? Jest stres?”. Ja w ostatnim czasie wybieram przejażdżki rowerowe. To chyba jedyny rodzaj sportu, w którym naprawdę potrafię „wyłączyć” głowę. Jeśli tylko masz okazję, polecam spróbować. Wybierz się za miasto, może masz w okolicy jakiś las. Zmęcz się, żebyś wrócił do domu i kolokwialnie mówiąc – padł. 

3. ZOSTAW JUŻ KSIĄŻKI. 

  • Módl się. 

Co więcej nam zostało? Może zabrzmi to dziwnie, ale bądź co bądź – jak trwoga to do Boga. Jeśli już dawno z Nim nie rozmawiałeś, to nadarza się świetna okazja, by odnowić ten kontakt. A jeżeli modlisz się na co dzień, to pewnie i prośba o dobre zdanie matury nie pojawia się w modlitwach od wczoraj. Ostatnio od pewnego księdza usłyszałam, że kto się uczył i prosił o wstawiennictwo Matkę Bożą to nigdy się nie zawiedzie. Ufam, że tak będzie. 

Przy okazji przygotowywania się do egzaminu poznałam się też z innymi świętymi. Jako, że z matematyką nie potrafiłam stworzyć nigdy zbyt trwałego związku, to prośby składam za wstawiennictwem św. Anatola z Laodycei. Gdyby nie matura pewnie bym nawet nie wiedziała, że ktoś taki żył i jest patronem matematyków. 

Ostatni punkt będzie zaskoczeniem: 

4. … NAPRAWDĘ, ZOSTAW JUŻ KSIĄŻKI. 

  • „Nie ma się czego bać.” 

Szczerze? Nic mnie bardziej nie denerwuje niż ten tekst. Nie ma się czego bać – powtarzają prawie wszyscy. Chyba nie pamiętają już jak sami się trzęśli przed wejściem do szkoły w dniu rozpoczęcia egzaminu dojrzałości. 

Jak już wiesz, też piszę maturę za 4 dni. Zapewne jak i Ty, też się obawiam. Tak po ludzku, jeśli zależy Ci na dobrym wyniku, to raczej niemożliwe jest podejść do tego na luzie. Jednak jest „nie bój się”, które mnie nie denerwuje: „Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam – wyrocznia Pana – odkupicielem twoim – Święty Izraela.” ( Iz 41, 14 ). 

Te słowa są skierowane do Ciebie i do mnie. Kiedy wiesz, że siły bierzesz od Boga, i wiesz, że to On Cię wspomaga to dasz radę. Odwagi!

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.