Zmienisz wartość krzyża?

Kasia

10 marca 2021

Krzyż.

Wielu z nas kojarzy się z ciężarem, czymś nie do przejścia. Wielu ludzi umarło na krzyżu. Sam Jezus został ukrzyżowany. W czasach Chrystusa był to jeden z rodzajów kary wymierzanej najgorszym złoczyńcom. W tradycji żydowskiej śmierć krzyżowa była uważana za przekleństwo, o czym mówi nam Księga Powtórzonego Prawa:

„Jeśli ktoś popełni zbrodnię podlegającą karze śmierci, zostanie stracony i powiesisz go na drzewie trup nie będzie wisiał na drzewie przez noc, lecz tegoż dnia musisz go pogrzebać. Bo wiszący jest przeklęty przez Boga. Nie zanieczyścisz swej ziemi, danej ci przez Pana, Boga twego, w posiadanie.” 

– narzędzie zbrodni. Skoro zatem krzyż był symbolem hańby, to czy Jezus był przeklęty przez Boga? Oczywiście, że nie. Krzyż Chrystusa który przez oprawców uznawany był za narzędzie zbrodni, w zamyśle Bożym jawił się jako narzędzie chwały i wywyższenia. Nasz Pan wybawił Nas z tego przekleństwa, zmieniając wartość Krzyża. Święty Paweł w Liście do Galatów pisze:

„Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił – stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie.”

To śmierć Jezusa zmienia wartość Krzyża. Chrystus zmartwychwstając, zwycięża śmierć. Drzewo, na którym zostaje ukrzyżowany nie jest już narzędziem zbrodni ale staje się narzędziem naszego zbawienia.

Ta refleksja prowadzi do jednej z Ewangelii, w której Jezus zaprasza wszystkich utrudzonych, dając im wytchnienie (Mt 11,25-30). Ukazana chwała Krzyża stawia przed nami nasze codzienne trudności i to, w jaki sposób my zmieniamy ich wartość. Wielu z nas nie potrafi odnaleźć w trudnościach Bożego działania. W przywołanej Ewangelii Mateusza czytamy:

„Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie”

Jak Jezus przeżywał swoje cierpienie? Ofiarował je Ojcu. Z pewnością było mu łatwiej przeżywać ból w obecności Najwyższego. Widzimy Jezusa tylko w dobrych momentach, a zapominamy o Jego obecności w momencie porażki, niepowodzenia. Ten krzyż, który nosimy bez Niego, staje się narzędziem hańby, ciężkim bagażem, który wydaje się nie do przeniesienia. Możemy być źli na Chrystusa, że każe nam dźwigać taki ciężar, ale On mówi dalej:

„Bo jarzmo moje jest łatwe do niesienia, a mój ciężar lekki”

Jaki sens miało by nasze cierpienie, jeżeli nie odnieślibyśmy go do krzyża Chrystusa? To wszystko byłoby po prostu puste i pewnie powoli by nas zabijało. Często narzekam, jak mam ciężko w życiu, że to mi się nie podoba, że z tym mi jest ciężko, że z tamtym nie mogę już sobie poradzić. A wszystko to zło dzieje się przez mój grzech. To cierpienie jest właśnie wynikiem mojej upadłej natury. Mogę zatrzymać się tylko na tym? Nie.

Jezus z tego grzechu wykupił nas przez swoją śmierć na krzyżu! I to na nim nasze złe uczynki zostały ukrzyżowane, abyśmy mogli żyć. To zbawienie dokonuje się na każdej Mszy świętej, gdzie składana jest bezkrwawa ofiara Golgoty. Ta lekkość przychodzi przy kratkach konfesjonału, kiedy przytulam się do krzyża i na nim krzyżuje moje słabości. Ciepło i beztroska przenika na adoracji, kiedy otwarcie rozmawiam z Panem o tym, co mnie boli.

Wniosek jest jeden: Jezus chce, abyś każde cierpienie ofiarowywał Mu i miał świadomość, że  jest przy Tobie. Ciężar, ofiarowany Chrystusowi, jest lekki. Trud, który nas męczy wystarczy oddać Najwyższemu i zaufać w Jego plan dla nas, bo każde cierpienie ofiarowane Jezusowi prowadzi do chwały i wywyższenia w Królestwie Niebieskim. To cierpienie ma sens!

Zmień wartość swojego krzyża, swoje cierpienie oddaj Jezusowi.

 

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.