„Zadzwoń i powiedz moim braciom”

Karolina

12 kwietnia 2020

Zmartwychwstanie. Wydarzenie sprzed 2 tysięcy lat, które przypominają nam rok w rok, święta Wielkiej Nocy. Wszyscy doskonale wiemy, co się wtedy stało. Zastanawiając się nad tym tekstem, myślałam, kto o zmartwychwstaniu może powiedzieć najwięcej. Zapewne apostołowie, pewnie i niewiasty idące do grobu. A w obecnych czasach? No właśnie. Są one, współczesne Marie Magdaleny- siostry Zmartwychwstanki. (Na szczęście znam kilka sióstr, więc tekst mógł powstać.) 

Żeńskich zgromadzeń zakonnych w Polsce jest tyle, że nie wiem, czy jest osoba, która zna nazwy ich wszystkich na pamięć. Według alfabetu „Zmartwychwstanki” we wszystkich wykazach są ostatnie. Jednak są osoby, którym udało się to zgromadzenie znaleźć. Nie obyło się pewnie bez żadnych przeszkód, ale odnalazły je s. Alma i s. Anna Maria.  

Lubię pytać ludzi, o ich historie życia, bo każda z nich jest inna. Zawsze mnie to zaskakuje. Cytując znanego księdza: „to tylko Pan Bóg mógł wymyśleć”. Jak więc s.  Alma znalazła się u Zmartwychwstanek? I, co wspólnego miała z tym właśnie Oaza? 

Oj, to wcale nie miały być zmartwychwstanki, przynajmniej w moich planach… Był już nawet list wysłany z prośbą o przyjęcie do zgromadzenia misyjnego, ale Pan Jezus pozmieniał moje plany na swoje. Tak wszystkim pokierował, żebym znalazła zmartwychwstanki. Na rekolekcjach ONŻ II, gdzieś w ośrodku wpadła mi do ręki broszurka o naszym Zgromadzeniu, wydana na 100 – lecie. Wyczytałam w niej, że do powstania Zgromadzenia Zmartwychwstania (najpierw męskiego) przyczynił się Adam Mickiewicz. Pomyślałam, że jak taki wielki poeta, (a jestem humanistką) przyczynił się do powstania Zgromadzenia zakonnego, to musi być to jakieś dobre Zgromadzenie. 

[Szkoda, że nie widzieliście mojej reakcji, jak kiedyś dowiedziałam się, że ten sam Mickiewicz od „Dziadów” i nieszczęsnego „Pana Tadeusza”, przyczynił się do tego, że s. Alma jest zmartwychwstanką. Byłam LEKKO zdziwiona ;). ] 

Ale dzisiaj nie o tym, jak szukać miejsca dla siebie. Chociaż to też istotny temat, ale specjalistką w nim nie jestem. Skoro mówimy o zmartwychwstaniu, to wręcz musiałam zapytać, jak przeżywać radość pustego grobu w tym ciężkim czasie. 

Siostra Anna Maria podpowiada: Przede wszystkim trzeba ufać. Wbrew wszystkiemu. Ufać i powierzać siebie Dobremu Ojcu, jak Jezus wisząc na krzyżu. Przecież chwilę wcześniej ze strachu Bóg-Jezus pocił się krwią. I dlatego nie stchórzył, nie zszedł z krzyża. Zwyciężył! 

Mamy obecnie sytuację kryzysu, ale kryzys jest potrzebny, dobrze przeżyty przynosi odnowę i radość. Jest związany z trudem, ale nadaje smak naszemu życiu. Jeżeli do herbaty wsypie łyżeczkę cukru, to bez mieszania nie poczuję jego słodyczy. Dobrze, że Bóg czasami nam miesza, to dowód, że nas kocha, bo Bóg jest Miłością i chce naszego wzrostu.

 Siostry podzieliły się też tym, czym dla nich jest zmartwychwstanie Pana Jezusa, jak one osobiście je pojmują. 

s.Alma: Dla mnie nie jest tylko tajemnicą, ale prawdziwym cudem. Nie ogranicza się ono tylko do świąt, ale jest wpisane w moją codzienność. Jest to spotkanie z Jezusem Zmartwychwstałym w codziennej Eucharystii, we wspólnocie. To radość z pracy z dziećmi, paschalny dynamizm, który dodaje mi skrzydeł ze świadomością, że to do mnie Jezus codziennie kieruje słowa: „idź i powiedz moim braciom”.  

To radość Jego zwycięstwa, świadomość, że z Nim też mogę zwyciężać, to doświadczenie tych zwycięstw w codziennym dniu, to wewnętrzne przekonanie, że warto się trudzić, trzeba przezwyciężać siebie, by upodobnić się do Zmartwychwstałego, bo to daje siłę i radość.dodaje s. Anna Maria 

Zadałam też trochę abstrakcyjne pytanie, ale nie ukrywam, że sama czasem próbuję wyobrazić sobie jak mogłoby wyglądać moje zmartwychwstanie. To temat, w którym siostry są jednomyślne. W tym, czy w przyszłym życiu, chodzi o Miłość. 

s. Anna MariaMam nadzieję, że Zmartwychwstały rozpozna we mnie siebie i wezwie mnie po imieniu, jak kiedyś pierwszą Zmartwychwstankę – Marię Magdalenę. Ona bardzo Go miłowała, bo wiele jej przebaczono. Mnie również, dlatego uwielbiam tę Miłość. 

Nie wiem jak to będzie, przecież nikt nie wie. Ale myślę, że skoro tu na ziemi świat jest przepełniony Jego miłością, to tam spotkam się z tą MIŁOŚCIĄ już nie pod znakami, ale twarzą w twarz. Wszystko to czego tu doświadczam, tam będzie o wiele piękniejsze i moja radość tam jeszcze bardziej będzie spotęgowana byciem z Nim.mówi s. Alma 

Jednak zmartwychwstanie to nie jest odległa przyszłość. Ten czasownik moim zdaniem powinien przybrać formę teraźniejszą. Zmartwychwstaję, zmartwychwstawać. Dzięki siostrom poznałam ciekawe hasło: nie cuduj, zmartwychwstawaj z Nim. Co to dla mnie znaczy? Że należy żyć prosto. Jak chcę podnieść się z upadku, to nie mogę krążyć, ale muszę iść do Jezusa i zmartwychwstać. Wyjść ze swojego grobu. 

Jak? 

Właśnie, nie cuduj! Nie szukaj czegoś jakiś nadzwyczajności, ale dostrzegaj to, co masz na wyciągnięcie ręki – może powiesz: „a taka zwyczajna msza święta, a takie codzienne szare życie. Ciągle to samo.” Spójrz, On dzisiaj daje Ci nowe możliwości, stawia na Twojej drodze nowych ludzi. Zaskakuje brzaskiem poranka i zachodem słońca. Wchodzi w twoje życie „mimo drzwi zamkniętych”. Dlatego, „nie cuduj”, ale zmartwychwstawaj z Nim i w Nim. Alleluja! kończy s. Alma 

A na pytanie: „jak żyć zmartwychwstaniem?” siostra Anna Maria daje wiersz. Myślę, że jest on dobrym finiszem. 

„Jeśli na wszystko patrzysz od strony Drogi Krzyżowej, 
to wszystko będzie pod górę i po staremu 
a nic nie stanie się Nowe. 
Zacznij więc od Zmartwychwstania, 
od pustego grobu, 
od słońca – 
Ewangelie się czyta jak hebrajskie litery 
– od końca. 
I pobiegnij wprzód, zostaw drogę wsteczną – 
Od końca wszystko widać inaczej, 
Jak przez Okno Otwarte na Wieczność.” 

Kochanym Siostrom, dziękuję za poświęcenie chwili na przekazanie nam cząstki siebie. Jestem wdzięczna również za to, że nigdy radości poranka zmartwychwstania nie zostawiają dla siebie. Zawsze idą i mówią braciom, o tym, że Jezus żyje. 

A Ty, drogi Czytelniku, „pobiegnij wprzód, zostaw drogę wsteczną”. On żyje. Ogłoś to dzisiaj wśród innych, zadzwoń do nich czy lub napisz. A przede wszystkim sam w to uwierz.


Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.