Tolerować czy miłować?

Julia

13 stycznia 2020

Tak sobie myślę, że przyszło nam żyć w ciekawych czasach. Na każdym kroku możemy usłyszeć słowo “tolerancja”, ale coraz częściej mam wrażenie, że to tylko puste słowo. Czasem mam też wrażenie, że tolerancja należy się tylko wybranym grupom. 

Z reguły staram się nie zabierać głosu w tej kwestii, ale dzisiaj czuję ogromną potrzebę żeby coś na ten temat powiedzieć. Dlaczego? Scrolluję Facebooka, i co widzę? Post Tomasza Samołyka, którego twórczość od jakiegoś czasu bardzo szanuję. We wspomnianym poście autor przekazuje informację, o tym że jego post został usunięty, ponieważ zawierał mowę nienawiści i zakazane symbole.Trochę mnie to zdziwiło. Ten usunięty post to miniaturka jego filmu pt. TOLERUJCIE SIĘ (Mój coming out), który nawiązuje do filmu Jezus „Miłujcie się” | Stand-Up | 2019. 

Film Tomasza Samołyka to odpowiedź na Stand-Up “Miłujcie się”, w którym to można usłyszeć o tolerancji, miłowaniu i wszystko byłoby pięknie, ale jest jeden haczyk. Ten Stand-Up robi z katolików, ludzi pełnych nienawiści, homofobów i hipokrytów. Można usłyszeć tam m.in. o tym jak katolicy powołując się na Jezusa, krzywdzą osoby o odmiennych wartościach czy odmiennej orientacji seksualnej. Stand-uper zastanawia się, gdzie podziało się to “wzajemne miłowanie”, o którym mówi Chrystus. Żeby była jasność, mam świadomość tego, że my jako katolicy nie jesteśmy krystaliczni i mamy swoje za uszami, ale krzywdzący jest fakt kiedy przypinamy łatkę homofobów i ciemnoty całej grupie. 

Odnoszę wrażenie, że katolika można zmieszać z błotem i obrzucić każdym najgorszym wyzwiskiem i to nic takiego, ale jeśli powiemy cokolwiek negatywnego o jakimś przedstawicielu grupy LGBT+ jest to zaraz mowa nienawiści. Można o tym usłyszeć w filmie Samołyka. Zawsze bawi mnie to, że ludzie związani z LGBT+ tak pięknie mówią o tolerancji, mają takie piękne hasła na swoich transparentach i tak bardzo chcą chronić wszystkie najsłabsze jednostki, ale kiedy przychodzi czas konfrontacji z katolikiem ta “tolerancja” zapada się pod ziemię. W tym miejscu zaznaczam, że nie wrzucam wszystkich do jednego worka, bo byłabym hipokrytką, ale niestety w większości sytuacji tak to wygląda. Czemu katolicy muszą tolerować i szanować wszystkie zachowania LGBT+? Czemu katolik ma milczeć na temat prześmiewczych i krzywdzących zachowań kierowanych w jego kierunku? Czemu ma godzić się na wszystko? Bo Jezus kazał nam się wzajemnie miłować i powinniśmy podążać za Jego słowami? Owszem, nasza religia to religia miłości do drugiego człowieka i powinniśmy naśladować Jezusa, który umiłował sobie wszystkich ludzi. Są jednak pewne granice, mamy też swoją godność i nie możemy zgodzić się na mieszanie z błotem naszych wartości i naszej wiary. Jeśli od katolików wymaga się tolerancji, oni również jej oczekują. Nigdy nie powinniśmy potępiać człowieka, możemy jedynie potępiać jego czyny, które są dla nas krzywdzące. 

Jak więc powinien zachować się katolik w sytuacji, kiedy ktoś kolokwialnie mówiąc “najeżdża” na jego wartości? Przede wszystkim powinien otwarcie powiedzieć, że jest to dla niego krzywdzące i że rozumie, że ktoś może mieć inne wartości, ale nie oznacza to, że ma prawo krytykować jego wartości. Warto to też przypomnieć w takiej sytuacji o tolerancji i wzajemnym szacunku. Należy też pamiętać o tej osobie w swojej modlitwie.

Informacja o usunięciu postu Tomasza Samołyka niesamowicie mnie zirytowała. Gdzie podziała się ta tolerancja, o której tyle słyszymy? Czy jeśli mamy inne wartości to nie należy nam się tolerancja? Błędne koło. 

Jest jakieś rozwiązanie? Tomasz Samołyk podał je w swoim filmie, a ja się pod tym podpisuję. Rozwiązanie brzmi: “TOLERUJCIE SIĘ”, wszyscy, bez wyjątku. Nieważne w co wierzysz, nieważne jakie masz wartości, nie oceniam cię i nie krytykuję jeśli jesteś dobrym człowiekiem i nie robisz krzywdy drugiemu człowiekowi. Do rozwiązania zaproponowanego przez Samołyka dodałabym jeszcze “miłujcie się”, ponieważ tolerancja bez miłości jest pusta, ale mam tu na myśli prawdziwą miłość do drugiego człowieka, z takiej miłości wypływa samo dobro. Co ciekawe, żeby miłować bliźnich wcale nie trzeba być człowiekiem wierzącym. Dzięki miłości do bliźniego nie pozostajemy na niego obojętni i możemy pomóc mu znaleźć właściwą drogę, gdy zbłądzi. Dlatego tolerujcie i miłujcie się wszyscy. 

Osobiście uważam, że w życiu trzeba być po prostu dobrym człowiekiem i pomagać sobie nawzajem. Kiedy przeprowadzam przez ulicę niewidomego pana, to nie interesuje go, w co wierzę i jakie mam wartości, interesuje go tylko to, że wyciągam do niego pomocną dłoń i nie przechodzę obok niego obojętnie. Fakt faktem, moja wiara kształtuje to jakim jestem człowiekiem i jest dla mnie wskazówką jak postępować, ale jestem pewna, że nawet jeśli ktoś nie jest katolikiem może być dobrym człowiekiem. 

Na zakończenie chciałabym tylko powiedzieć: bądźcie dobrzy dla siebie i innych.

Linki do wspomnianych filmów:

https://www.youtube.com/watch?v=c3Bk0ZEavlA&t=21s

https://www.youtube.com/watch?v=A2klTfzyf-w

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.