Najmniejsza święta

Karolina

16 stycznia 2021

W tekście podsumowującym rok obiecałam, że powstanie tekst o świętej, która ostatnio odgrywa dużą rolę w moim życiu. Cieszę się, że mój pierwszy wpis w 2021 r. będzie o Marii od Jezusa Ukrzyżowanego, Małej Arabce, Maleńkiej Nic, właśc. Miriam Baouardy. Jej życiorys znajdziecie chociażby na tej stronie, toteż zostawiam tylko link:

https://www.karmel.pl/swieta-maria-od-jezusa-ukrzyzowanego-maria-baouardy-1846-1878/?fbclid=IwAR2a-ZXY_T4tHOI1sEfWCKCkrPAzXqc8anMiihud3GOA7sbDblSuC_90DUs

Umówmy się,  nie jest to święta pokroju św. Jana Pawła II, o którym słyszał cały świat, więc… 

Jak ją poznałam? 

Chociaż, ja jednak twierdzę, że to święci, których najczęściej proszę o wstawiennictwo, znaleźli mnie, a nie ja ich. Tak też było z Małą Arabką. Na początku grudnia poszłam do spowiedzi i ksiądz zapytał się mnie: „dawałem Ci już za pokutę nowennę do Małej Arabki?”, na co ja aż poprosiłam, żeby powtórzył zadane pytanie, bo pierwszy raz usłyszałam o kimś takim jak Mała Arabka. Jak już stwierdziłam, że jeszcze tej nowenny nigdy nie odmawiałam, to na czas jej trwania dostałam też relikwie świętej i książkę, w której był opisany cały jej życiorys. Na odchodne, po spowiedzi, usłyszałam tylko: „Ona naprawdę czyni cuda”. Kto nie czeka na cuda w swoim życiu? Pewnie większość z nas. Ja też czekałam, na wiele nadal czekam. Więc od razu wzięłam się do modlitwy. W trakcie też czytałam jak to z nią było.  

Od początku z Maryją 

Kiedy umierają jej rodzice trafia do krewnych, rozdzielona jednak ze swoim bratem. W momencie odmówienia zaręczyn z wybranym przez rodzinę mężczyzną dostaje jako pracę najcięższe zajęcia domowe. Mimo to, nie poddaje się, wykonuje zadane polecenia. Po kilku miesiącach ma okazję napisać list do swojego brata przedstawiając mu sytuację, w której się znalazła. O dostarczenie listu prosi znajomego muzułmanina, który zgadza się to zrobić pod warunkiem, że Miriam przejdzie na islam, na co ona się nie zgadza. Wtedy podcina jej gardło. Jej ciało rodzina wyrzuca na ulicę. To mógłby być moment, w którym historia się kończy. Jednak Pan Bóg pokazał jak bardzo ją wybrał, jak wielkie plany miał wobec niej. Rzeczywiście umarła, jej dusza trafiła do nieba i stanęła przed Sądem Bożym. Wtedy Bóg przekazał, że jej księga jeszcze nie jest zapisana. Wróciła na ziemię, trafiła do groty, w której, jak twierdzi, opiekowała się nią kobieta, w pięknym habicie. Była to sama Matka Boża. S. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego miała odtąd niesamowitą relację z Maryją, często razem rozmawiały.  

Później zaczęła wypełniać plan jaki Pan

Bóg miał na jej życie. Wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr św. Józefa, a następnie do karmelitanek, gdzie spędziła resztę swoich lat na ziemi. 

Czego mnie uczy?

  1.     Pokory.

    Będąc już w klasztorze otrzymuje stygmaty i często wpada w ekstazy. Za każdym razem chce się schować, ukryć. Dlaczego? Żeby nikt nie uznawał jej za szczególnie wybraną, ona chciała być najmniejsza, być nie tylko „nic”, chciała być „małym nic”.

    1.     Posłuszeństwa.

    Od początku, już w dzieciństwie posłuszna jest swojemu spowiednikowi w kwestii przyjęcia komunii świętej. Miała wielkie pragnienie, by przyjmować Pana Jezusa wcześniej niż wszyscy, lecz kapłan długo jej na to nie pozwalał. Przyjmowała to z pokorą. Później w zakonie posłuszeństwo okazywała swoim przełożonym, opowiadając m.in. co przeżywała podczas ekstaz. Było to dla niej bardzo trudne, stygmaty jak i ekstazy nazywała chorobą, nie chciała być tematem do rozmów dla innych sióstr. Jednak mimo wszystko pokornie przekazywała, co się z nią wtedy działo.

    1.     Proszenia o modlitwę.

    Kiedy czytam jej listy do innych sióstr, do biskupów, do kapłanów, to większość z nich zawiera w sobie prośbę o modlitwę za nią samą. Myślę, że to największa pokora, umieć prosić o modlitwę. Nie raz, nie dwa, a potem pomyśleć sobie, że wystarczy, nie będę się tak narzucać. Prosić za każdym razem, gdy jest do tego okazja. Tak jak mówi Pismo „Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, MÓDLCIE SIĘ JEDEN ZA DRUGIEGO, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego.” ( Jk 5, 16).

     Pan Jezus pokazując mi jej życie zmienił moje myślenie, a co za tym idzie, nawrócił mnie. Przede wszystkim w jednej kwestii: nie muszę być wielkim człowiekiem, nie muszę robić kariery, nie muszę być znana w mediach. Nawet jeśli te rzeczy miałyby mieć gdzieś w sobie aspekt głoszenia Dobrej Nowiny, to nie muszę. Teraz to nawet więcej, nie chcę. Dopóki robię to ze względu na siebie to nie chcę nic z tych rzeczy.  Mała Arabka uświadomiła mi, że to w pokorze i posłuszeństwie jest droga do nieba. Dopiero kiedy doświadczam tego, jak mała jestem, że bez Jezusa jestem niczym, dopiero wtedy zaczynam żyć. Moje życie paradoksalnie nie jest dla mnie. Jest dla Boga i dla innych. Jest ciągłym dopytywaniem się: Panie, co Ty chcesz, żebym czyniła? Jeśli Ty chcesz, mogę być nikim, jeśli Ty chcesz może mnie nawet nie być. Jeśli Ty chcesz, a dla Ciebie wszystko.

     Jeśli pierwszy raz słyszysz o św. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego to może właśnie poprzez ten tekst ona znalazła Ciebie. Dowiedz się o niej czegoś więcej, a jeden cud masz jak w banku: zaprowadzi Cię do Pana. Proś ją o wstawiennictwo tak jak ona całe życie prosiła innych o modlitwę.

    Nowenna do Małej Arabki

    https://marylka57.blogspot.com/2015/05/nowenna-do-b-marii-od-jezusa.html

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.