Luke Skywalker czy Iron-Man?

Ks. Michał

15 listopada 2019

Za chwilę bal „Bohater”, czyli oazowe andrzejki na 700 osób. Przy tym widać pospolite ruszenie w oazowych social mediach. Dla mnie temat jest bardzo głęboki, bo od kilku dni szykując z moją Diakonią Komunikowania Społecznego (dla niewtajemniczonych: coś w rodzaju chrześcijańskiego Public Relations) nie mogę odpowiedzieć na pytanie: kto jest moim bohaterem? Naprawdę mam z tym problem.

Pomyśl o przykładzie jakiegoś bohatera. Takiego po prostu. Do głowy przychodzi mi od razu cała saga „Marvela” i jego Iron-Man, Thor czy inny Kapitan Ameryka albo Luke Skywalker z „Gwiezdnych Wojen” (już 2 tygodnie temu kupiłem bilet na premierę IX części!). Ostatnio nawet udało mi się przekonać jedną z moich oazowiczek do obejrzenia całej sagi „Star Wars”. Tylko czy to jest przykład bohaterstwa? Latanie w zabawnych pelerynach i strzelanie do kosmitów? Jakie wartości prezentuje Twój bohater? Ktoś może też powiedzieć, że bohaterem jest Robert Lewandowski. W tym wypadku już to, co robi nie jest zabawne i bezużyteczne. Jednak ciągle mnie to nie przekonuje. Bo w jaki sposób jego gra (oby nagrodzona Złotą Piłką 2 grudnia) czy troska o rodzinę wpływają na moje życie? Co zatem musi mieć prawdziwy bohater, żeby mnie przekonał?

Łatwiej niż znalezienie przykładu jednego bohatera przyjdzie mi stworzenie katalogu cech, które powinien mieć. Jest to mocno subiektywne podejście. Zachęcam Cię, jednak, żebyś sam taki zestaw stworzył na własny użytek.

Oto i on:

Wierność wartościom. 

Nie lada sztuką jest ustrzec się dzisiaj przed konformizmem. Chodzi tu o postawę, że „robię, jak wszyscy” i „postępuję, jak każdy”, żeby się nigdzie nie wychylić i nie narazić. Bohaterstwem dla mnie jest abstynencja ludzi z liceum czy na studiach, podczas, gdy „wszyscy tak robią”. Bohaterstwem jest dla mnie świadectwo par, które czekają ze współżyciem do ślubu albo zmagają się o czystość. Bohaterstwem są dla mnie młode matki, które cały dzień są przy dziecku opiekując się nim czy ojcowie, którzy cały dzień są w pracy, żeby rodzina mogła funkcjonować. W końcu bohaterem jest dla mnie ksiądz, który poświęca przynajmniej tyle samo czasu na modlitwę, co na działanie.

Pewność siebie.  

Zawsze mi imponowali ludzie, którzy mieli jasne wartości i uparcie szli za tym. Lubię ich bezczelność i pewność siebie.  W pewnym sensie podziwiałem nawet tych, którzy mieli głupie założenia, ale nie odpuszczali. Jako ksiądz spotykam się w różnych środowiskach z tym, że różne inicjatywy są krytykowane ze strony innych. Ale szacunku nabierałem do tych osób, które pomimo sprzeciwu konsekwentnie realizowali swoje cele. Bohaterstwem jest nie przejmować się opinią innych.

Troska o drugiego człowieka. 

Nie jest chyba możliwe, żeby bohaterem był ktoś, kto jest egoistą. Weźmy dla przykładu żołnierzy, którzy oddali życie za Polskę. Przecież gdyby myśleli tylko o sobie, to ich poświęcenie byłoby bez sensu: gnić w obozach koncentracyjnych, cierpieć na polu bitwy czy zostawiać rodzinę bez żadnych wiadomości. Jednak wspólną ich cechą było to, że oni walczyli dla nas, współczesnych. Myśleli o następnych pokoleniach, o Polsce. Nie o sobie.

Spełnianie marzeń. Bohaterem wcale nie musi być tylko człowiek, który dokonał czegoś wielkiego. Bohaterem mogę być i ja, jeśli nie poddaję się stagnacji i wygodzie. Bohaterstwem wobec problemów jest szukanie sposobów na ich rozwiązywanie, a nie płakanie nad rozlanym mlekiem. Często takich bohaterów spotykam w mojej pracy duszpasterskiej, kiedy ludzie zastanawiają się, jak zmienić rzeczywistość, w której żyją. Nie chodzi tu o pusty aktywizm, ale o spełnianie marzeń, realizowanie pragnień, bycie ambitnym i nieszablonowym.

Codzienność. 

Najważniejszą cechą, którą powinien odznaczać się mój bohater, jest to, jak się zachowuje, kiedy nikt nie widzi i przychodzi rutyna. Łatwo jest być bohaterskim na ambonie i głosić wielkie hasła. Łatwo jest być przykładem do naśladowania, kiedy ludzie patrzą na Ciebie, np. na Instagramie. Ale bohaterstwo, to nie jest jakiś zryw woli, to jest coś, co się ma ciągle. I jest naturalne. Bohaterem jest ten, kto w codzienności i rutynie życia jest taki sam, jak wtedy, gdy inni na niego patrzą.

A Ty już spisałeś już katalog cech swojego bohatera? Jeśli nie, to bierz kartkę do ręki i do roboty! Bo ja jak patrzę na to, co wypisałem, to przychodzi mi do głowy, tylko jedna postać, która to wszystko w sobie zawiera: Jezus.

Dlatego Panie, proszę spraw, żebym przynajmniej w małym stopniu mógł być tak bohaterski, jak Ty!

 

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.