Huśtawki

Julia

16 marca 2020

Czytanie tego artykułu polecam poprzedić przesłuchaniem tego utworu:  https://www.youtube.com/watch?v=LDFo6vk5QUk 

Powiedz jak to jest, że kiedy dostajesz to czego chcesz to okazuję się, że wcale tego nie chciałeś. Jak to działa? O co w tym chodzi? Nie masz wrażenia, że życie to huśtawka? 

Nikt nie wymyślał specjalnie tego, w czym żyć nam przyszło. Uprzedzam o tym lojalnie. 

Do niedawna powtarzałam sobie codziennie “Chcę w końcu odpocząć”, “Z rzeczy świętych najbardziej cenię sobie święty spokój” i wiele innych tego typu zdań. Od 11 marca zawieszone zostały zajęcia na uczelni, siedzę w domu i nic już nie muszę. Mam ten upragniony święty spokój, siedzę w domu i odpoczywam tak jak chciałam. Nic tylko się cieszyć! Otóż nie tym razem

Nie skacz tak zaraz na szyny, jeszcze nie o tę grasz stawkę. 

Zawsze należałam do osób, które marudzą, ale od kilku dni przechodzę samą siebie. Zaczęło mnie to męczyć i szukam źródła problemu. Zastanawiam się czemu tak bardzo nie odpowiada mi obecna sytuacja, przecież dostałam dokładnie to czego chciałam. No, i doszłam do sedna sprawy.

Bo raz tylko dany ci czas i ani on twój ani czyj. 

Męczy mnie fakt, że nie mam kontroli nad swoim życiem i czasem. Wolność to chyba najbardziej czuły punkt każdego człowieka. Nie lubimy jak ktoś nam czegoś zabrania albo coś nam nakazuje. Lubimy mieć kontrolę, uwielbiamy o wszystkim decydować. Ja jestem totalną rządzicielką, więc męczę się podwójnie, jak nie potrójnie jak nie mogę robić tego, na co mam ochotę. W obecnej sytuacji jest to trudne, bo przede wszystkim mamy siedzieć w domu. Ja to w pełni rozumiem i nawet nie próbuję tego negować. Bezpieczeństwo nasze i innych jest najważniejsze. Męczy mnie po prostu cała ta sytuacja. Czuję się jakbym była zamknięta w klatce.

Nasyć się równym oddechem, nasyć się dzisiaj za trzech. 

Ten czas, który musimy spędzić w domu to swego rodzaju odwyk, przynajmniej ja się tak czuję. Większość czasu spędzam wśród ludzi, ciągle gdzieś pędzę, a teraz od kilku dni widzę ciągle te same twarze. Moi domownicy już mi się przejedli, marzę o wyjściu do ludzi. O nocowaniu z przyjaciółkami, o wyjściu na spacer z dziewczynami ze studiów, o czymkolwiek z osobami, z którymi nie mieszkam. Jednak ten czas pokazuje nam prawdę o nas samych. Ja na przykład widzę, że nie umiem być sama ze sobą. Dużo myślę i analizuję moje życie i z tego powodu jestem wdzięczna za ten czas. Już teraz wiem, że po tej kwarantannie będę inną osobą. Zamierzam się nasycić tym czasem i wycisnąć z niego tyle ile się da. Nie jestem jedynym takim przypadkiem, pisałam ostatnio ze znajomym maturzystą i wiecie co? Powiedział, że chce napisać maturę! Tydzień temu powiedziałby zupełnie coś innego. Ta kwarantanna nas zmienia i mam wrażenie, że na lepsze. Pokorniejemy, toczymy ze sobą walkę, poznajemy siebie i uczymy się doceniać rzeczy, które braliśmy za pewnik. 

Jeden jest rytm, jeden rytm, jeden jest wydech i wdech. 

Nasyć się równym oddechem, nasyć się dzisiaj za trzech. 

Bo raz tylko dany ci czas i ani on twój ani czyj. 

Z czasem się wszystko ustoi, więc żyj na huśtawce, żyj.

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.