Boję się.

Karolina

28 października 2019

-Dlaczego boisz się ciemności?

Bo boję się, że może pojawić się jakiś potwór, albo jeszcze coś straszniejszego.

– Spójrz na to z drugiej strony, może pojawić się też cos pięknego, jednak jak będziesz się bać, mieć zamknięte oczy, i uciekać to nigdy się nie dowiesz.

Mam taką przypadłość, że słucham praktycznie tylko polskich piosenek. Dlaczego? Z prostego powodu, od razu je rozumiem i następuje szybsza interpretacja utworu. Często zdarza się też tak, że teksty odnoszę do siebie, do relacji z innymi. Właśnie w tych popularnych piosenkach odnajduję Boga. Czasem trochę ukrytego. Paweł Domagała w piosence „Opowiem Ci o mnie” śpiewa o sobie, o swoich lękach i tym z czym sobie nie radzi. 

„Opowiem Ci o mnie więcej, niż bym chciał 

Najbardziej się boję nie wierzyć.”

Odpalam tę nutę i odnajduję w niej siebie. Myślę, że nie tylko ja. Widzę wtedy prawdę o sobie, że są rzeczy, których zwyczajnie się boję. Siadam czasem z pytaniem: co zrobisz jeśli tak naprawdę Boga nie ma? Jeśli wszystkie twoje starania o relację z Nim są na marne, bo On po prostu nie istnieje? Potrafię sobie to szybko wytłumaczyć, jednak gdzieś bardzo głęboko jest we mnie ten lęk, bo do końca nie wiem jak to z Nim jest. 

„A mimo mych wad i mimo mych kłamstw(…)

Błagam kochaj mnie”

O dziwo dla mnie samej, nie jestem idealna, mam wady, za sobą częste upadki i mimo tego, Ty Boże weź mnie kochaj. Taką jaka jestem. To takie ludzkie prosić Boga, by mnie kochał. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Przecież kocha mnie zawsze! Choćbym była w największym dołku i na wszelkie sposoby próbowała Mu pokazać, że robi coś źle, że nie tak jak ja bym chciała to On ciągle i stale powtarza mi, że mnie kocha ponad wszystko. Czemu tak trudno mi w to uwierzyć? Bo kiedy jestem w tym kryzysie, kiedy jest już wokół mnie tak ciemno, to ja zamykam oczy, boję się tej ciemności. Zapominam, że przecież z zamkniętymi oczami nie ujrzę światła. Światła, którym jest Pan Bóg. 

„Opowiem Ci o mnie, najprawdziwszą z prawd

Naprawdę się boję, być sam”

W swoim krótkim życiu nie spotkałam chyba jeszcze osoby, która by się tego nie obawiała. Małżonek może odejść, dzieci się wyprowadzają, przyjaciół można stracić. Rzadziej słyszę, że ktoś się boi, że odejdzie od Boga. A przecież to bardzo realne i wtedy dopiero zaczyna się bycie samemu. Z własnej woli, bo przecież na pierwszy rzut oka często życie bez Niego wydaje się prostsze, lepsze.  W tym momencie tego boję się najbardziej, że uznam beztroski świat, jego wygody, konsumpcyjny tryb za lepszą ofertę na dorosłość niż to by iść za Nim. Mogę wtedy po ludzku mieć wszystko, ale już teraz wiem, że to wszystko psu na budę bez relacji z najlepszym Ojcem. Bez Niego to już największa z największych samotności. 

Mam w sobie te małe lęki, Ty pewnie też. Najważniejsze to się im nie dać. Są, walczę z nimi i wydaje mi się, że Pan Bóg też. Ciągle mi udowadnia, że nie ma po co się czegokolwiek bać. Bo On jest, mnie i Ciebie kocha bezwarunkowo. Na dodatek jakby na każdy dzień roku, tak żeby nie zapomnieć, zostawił w swoim Słowie 365 razy powtórzone zdanie „Nie lękaj się”! To może by zacząć żyć bez strachu…

Opowiedz Mu o sobie i nie bój się, bo tak naprawdę nie wiesz, co może Cię spotkać…

Karolina

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.