18 prezentów

Julia

11 czerwca 2020

Nie jestem filmową płaczką i rzadko zdarza mi się płakać kiedy oglądam jakiś film. Są jednak filmy, które uderzają mnie niesamowicie mocno. Nazywam je “zmiatacze” bo dosłownie zmiatają mnie z planszy. Jest ich niewiele, ale poruszają mnie za każdym razem. Co charakteryzuje “zmiatacze”? Każdy z nich porusza wyjątkowo ciężki temat – choroby, najczęściej nowotworowej. Nie rozklejam się na filmach o cukierkowej miłości, bo uważam, że na takie rzeczy mamy wpływ, możemy walczyć o miłość i o ludzi, których kochamy. Jednak kiedy film przedstawia historię walki z chorobą, to nie jestem w stanie powstrzymać łez. Płaczę nad bezradnością, nad tym, że czasem w naszym życiu przychodzi nam stoczyć walki, które nie zakończą się wygraną. Film “Gwiazd naszych wina” oglądałam już chyba ze sto razy i za każdym razem ryczę jak bóbr. Dzisiaj jednak nie o tym filmie chciałabym Wam opowiedzieć. Film, o którym chcę dzisiaj powiedzieć to “18 prezentów”. To najnowsza pozycja na mojej liście “zmiataczy”. 

“18 prezentów” to włoski film opowiadający historię ciężarnej Elisy, u której zdiagnozowano nieuleczalny nowotwór. Świat tej kobiety nagle przewrócił się do góry nogami. Okres, który dla wielu kobiet, jest najcudowniejszym okresem w życiu, dla Elisy okazał się tym najtrudniejszym. Główna bohaterka staje przed szalenie trudnym wyborem – podjąć leczenie, które może nie przynieść oczekiwanych rezultatów, czy poczekać z tym, aż na świat przyjdzie jej córka. Sytuacja, z której nie ma dobrego wyjścia, każde sprawi, że ktoś będzie cierpiał. Elisa postanawia donosić ciążę i wykorzystać w pełni czas, który jej został. Tworzy listę rzeczy do zrobienia, przygotowuje dom na narodziny dziecka. Na liście jej rzeczy do zrobienia pojawia się także punkt “18 prezentów”. Kobieta chce pozostawiać 18 sentymentalnych prezentów dla swojej córki. Chce aby co roku dziewczyna otwierała jeden z nich i w ten sposób, czuła obecność matki w swoim życiu. Sam pomysł jest piękny, jednak rzeczywistość zweryfikowała go po swojemu. 

Okazuje się, że Anna, córka Elisy nie chce otrzymywać i otwierać prezentów od swojej matki. Anna wyrasta na zbuntowaną nastolatkę, która stwarza ojcu wiele problemów. Jest zupełnie inna niż moglibyśmy się spodziewać. W swoje 18 urodziny, kiedy nadchodzi czas otwarcia 18 i ostatniego prezentu, dziewczyna ucieka z domu. Anna ma wypadek, w wyniku którego zapada w śpiączkę i “przenosi” się do świata jej matki. Dziewczyna obserwuje jak wyglądały ostatnie miesiące życia Elisy. Anna nie tylko obserwuje życie Elisy, ale bierze w nim czynny udział, poznaje Elisę, którą znała tylko z opowieści. Ta “duchowa podróż” pozwala jej zrozumieć sens prezentów, które pozostawiła jej matka. 

Film nie jest najlepszą produkcją jaką widziałam, osoby, które się na tym znają znalazłyby tam wiele niedociągnięć i wpadek. Ja jednak nie skupiłam na tym swojej uwagi, historia Elisy pochłonęła mnie bez reszty i wycisnęła ze mnie morze łez. Uważam, że każdy powinien obejrzeć ten film, bo uświadamia on jak bardzo kruche jest życie i to, że powinniśmy doceniać wszystko co mamy. Powinniśmy także doceniać nasze mamy, to że są z nami to najlepszy prezent jaki mogliśmy dostać od życia. 

Film można obejrzeć na Netflixie, zostawiam Wam też link do zwiastunu. Serdecznie polecam! 

 

 

18 PREZENTÓW (18 regali) 2020 

 

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.