100 lat i 5 listów

Beata,
Karolina,
Artur,
kl. Michał,
ks. Michał

24.03.2021

Dzisiaj, 24.03.2021r., mija 100 lat od urodzin jednego z ważniejszych ludzi w życiu każdego oazowicza. Właśnie gdyby nie ksiądz Franciszek Blachnicki, to nie moglibyśmy mówić o sobie jako o oazowiczach, animatorach. Z tej okazji napisaliśmy listy do ojca Franciszka.

Zapraszamy do czytania! 

Księże Franciszku! 

Nigdy nie mieliśmy okazji się spotkać twarzą w twarz, lecz spotkałem się z Twoim dziełem i Twoją myślą. Nie zawsze były to słowa łatwe, które „klepią po plecach”, lecz często stawiające coraz to nowe wymagania. Dziękuje Ci szczególnie za ukazanie mi piękna liturgii, dzięki Tobie mogłem na nią spojrzeć jak na szczyt. Jest on trudny do zdobycia, lecz wart każdego wysiłku potrzebnego na jego zdobywanie. W tajemnicy Mszy św., pomogłeś mi zobaczyć Chrystusa sługę, który umywa uczniom nogi. Ten obraz pociągnął mnie za sobą, abym i ja służył innym. Może nie spotkałem Cię twarzą w twarz, lecz dzięki Tobie moje oblicze mogło spotkać się z obliczem Chrystusa. To właśnie daje mi siłę by stawać się Nowym Człowiekiem!

 al. Michał

 Spodobało się Panu przez ciebie – księże Franciszku – doprowadzić mnie do nawrócenia. Nauczyłeś mnie, że w życiu chodzi o codzienne stawanie się nowym człowiekiem. Mogę zostać zdobyta przez świat albo sama zdobyć świat miłością – to moja codzienna decyzja. Ty powiedziałeś: „większość katolików, z jakimi się spotykamy, to ludzie nienawróceni, bowiem nawrócić się, to zrezygnować z własnego planu życia”. Muszę każdego dnia rezygnować ze starych grzesznych przyzwyczajeń, słów i myśli. Muszę stracić swe życie, tracić je każdego dnia, by zobaczyć, że zyskam je, kiedy będzie liczył się tylko ten wspaniały Boży plan. 

Beata 

„Dozwól mi być jedynie Twoim niewolnikiem” (13.06.1961, Centralne Więzienie w Katowicach”) 

Ojcze Franciszku! 

Twoja maryjność była dla mnie czymś niesamowicie odkrywczym tej jesieni. Zawsze gdzieś Maryja była blisko Ruchu, dużo się o Niej mówiło. Ale dopiero kilka miesięcy temu zacząłem dostrzegać jak wielkie pragnienie zawierzenia wszystkiego w ręce Niepokalanej miałeś w swoim sercu. Twoja duchowość stała mi się bardzo bliska, między innymi ze względu na Twoją relację do Maryi. Ty później pisząc „List z Fatimy” stwierdziłeś, że „chodzi o to, by każdy dojrzały członek Ruchu po przejściu formacji i akceptacji charyzmatu (…) dokonał świadomie aktu oddania się Niepokalanej”. Od momentu, gdy Pan Bóg dał mi poznać, jak wielką ufność i miłość miałeś do Maryi, utwierdziłem się, że uczestnictwo w Ruchu jest nierozerwalnie związane z oddaniem Maryi wszystkiego. Przez to jeszcze bardziej postrzegam Cię jako brata w duchowości, mimo, że nie miałem okazji spotkać Cię osobiście. Maryja sprawiła, że stałeś mi się bliski. Skoro droga, którą obrałeś stała się tak owocna i płodna w dusze oddane Jezusowi przez Maryję, ja jeszcze bardziej chcę też drogą pójść! Dziękuję Ci, Ojcze za Twoją miłość do Maryi! 

ks. Michał 

Ojcze Franciszku!

Gdybym miała okazję spotkać Cię na żywo to szczególnie chciałabym podziękować za jedno dzieło – Krucjatę Wyzwolenia Człowieka. Wiele starań włożyłeś, by odpowiedzieć na wezwanie papieża Jana Pawła II: “Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa”. Dziękuję, że mogę doświadczać życia w wolności. Nie tylko wolności od alkoholu i używek, ale przede wszystkim mogę uczyć się wolności od lęku. To właśnie Ty, księże Franciszku, pokazałeś mi swoim życiem jak iść drogą wolności, jak w trudnych momentach patrzeć na Niepokalaną, która jest wzorem człowieka odkupionego i wyzwolonego!

Karolina

Sługo Boży, księże Franciszku Blachnicki!

Dziękuję Ci za to, że zaszczepiłeś w Ruchu Światło – Życie, miłość do rozważania Słowa Bożego. Przez wiele lat mojej formacji, ciężko było mi przekonać się do Namiotu Spotkania. Uważałem to za coś nudnego i niepotrzebnego. Zrozumiałem niedawno, że tak naprawdę nie chciałem ofiarować Bogu swojego czasu. Często mówiłem, że mam ważniejsze rzeczy do zrobienia i odkładałem to na później. Dopiero gdy zostawiłem to co oddalało mnie od modlitwy na zewnątrz, w obozie, wtedy mogłem wejść na spotkanie z Bogiem w Jego namiocie. „Można powiedzieć, że nie jest naprawdę członkiem Ruchu, nie zrozumiał jego istoty ten, kto nie wprowadził w swoje życie praktyki Namiotu Spotkania.” Mocne słowa ojcze, ale jak bardzo były mi potrzebne. Zawstydziłeś mnie ponieważ przez długi czas rozwijania się w Ruchu, mówiono mi o wielkim darze rozważania Pisma Świętego, a ja świadomie to odrzuciłem. Zrozumiałem, że jeśli chcę być prawdziwie żywym Chrześcijaninem, muszę czerpać prosto ze źródła. Namiot Spotkania to bez wątpienia ogromny trening ducha i charakteru. Ciężko jest mi – człowiekowi współczesnemu, ogarniętemu przez nieustanny hałas i zgiełk, zatrzymać się w ciszy na modlitwie Pismem Świętym. Jednak chcę walczyć o ten czas, o to miejsce spotkania, bo to jest moja chwila rozmowy z żywym Bogiem. Twoje życie jest świadectwem tego, jak wielkie rzeczy działa Bóg przez człowieka rozpalonego miłością do Słowa Bożego. Wstawiaj się za nami!

Artur

Jeśli doszedłeś do końca to prawdopodobnie i Ty masz coś do powiedzenia ks. Blachnickiemu. Może będziesz chciał zrobić to w komentarzu pod tekstem? A może podzielisz się tym ze swoimi przyjaciółmi? Wybór zostawiamy Tobie! Jedno jest pewne, warto dzisiaj podziękować Panu za życie ojca Franciszka i za dzieło, które dzięki niemu powstało, za Ruch Światło-Życie. 

Zapisz się do newslettera!

Na dobry początek – zapisz się na nasz newsletter!
Zaraz do Ciebie napiszemy!

Copyright targowiskoblog.pl © 2019 All Rights Reserved.